W wielu mieszkaniach biokominek pojawia się jako ładny dodatek w salonie, który „coś tam grzeje”, ale nikt dokładnie nie wie ile i czy w ogóle warto brać go pod uwagę przy kosztach ogrzewania. Tymczasem na rynku biokominki zaczynają być sprzedawane nie tylko jako dekoracja, ale wręcz jako źródło ciepła wspomagające ogrzewanie. Warto więc oddzielić marketing od fizyki i policzyć, ile realnie ciepła daje biokominek, gdzie ma sens, a gdzie będzie jedynie drogą świeczką. Poniżej konkretne liczby, typowe błędy i przykłady zastosowań, w których biokominek faktycznie pomaga w poprawie energooszczędności domu czy mieszkania.
Jak działa biokominek i gdzie „ucieka” ciepło
Biokominek spala bioetanol (paliwo na bazie alkoholu), a powstające ciepło trafia w całości do pomieszczenia. Nie ma komina, nie ma przewodu spalinowego, więc nie występują straty jak w klasycznym kominku. Z punktu widzenia bilansu energetycznego to ważna różnica – każde spalone ml paliwa zamienia się w ciepło odczuwalne w pokoju.
Efekt jest prosty: biokominek to w praktyce otwarty grzejnik gazowy bez komina, tylko zamiast gazu ziemnego używany jest bioetanol, a płomień jest widoczny i estetyczny. Jednocześnie brak komina oznacza, że cała wilgoć i produkty spalania pozostają w pomieszczeniu. Dlatego konieczne jest:
- regularne wietrzenie (mikrowentylacja, uchył okna lub sprawna wentylacja mechaniczna),
- utrzymanie odpowiedniej kubatury pomieszczenia, zgodnej z zaleceniami producenta,
- nieforsowanie długotrwałej pracy w małych, szczelnych pokojach.
Od strony fizyki sprawa jest prosta – prawie 100% energii chemicznej paliwa zamienia się na ciepło w tym samym pomieszczeniu. Pytanie nie brzmi więc „czy daje ciepło?”, tylko „ile go daje w porównaniu z innymi źródłami i za jakie pieniądze?”.
Moc biokominka w praktyce: ile to jest „czuć”?
Typowy biokominek dekoracyjny ma deklarowaną moc rzędu 2–3 kW. Większe, zabudowane modele potrafią osiągać 4–5 kW, ale to raczej górna półka i już poważniejsze urządzenia. W uproszczeniu:
- 2 kW – odczuwalne jako lekka dogrzewka w salonie,
- 3–4 kW – wyraźne dogrzanie średniego pomieszczenia (20–30 m²),
- 5 kW – porównywalne odczucie jak przy solidnym grzejniku w niewielkim mieszkaniu.
W praktyce w dobrze ocieplonym mieszkaniu o powierzchni ok. 40–50 m², biokominek o mocy 3 kW potrafi podnieść temperaturę o 2–3°C w ciągu kilkudziesięciu minut, jeśli jest to jedyne dodatkowe źródło ciepła. W większych domach efekt będzie bardziej lokalny – ciepło odczuwalne głównie w strefie dziennej.
Biokominek daje realne ciepło na poziomie 2–5 kW, czyli podobnie jak elektryczny grzejnik konwektorowy lub kilka dużych grzejników stalowych w mieszkaniu.
Warto przy tym pamiętać, że moc z etykiety to wartość orientacyjna. Rzeczywiste odczucie zależy od:
- wysokości i szerokości płomienia (regulacja palnika),
- układu pomieszczeń (otwarta strefa dzienna vs małe pokoje),
- izolacji budynku i nieszczelności (mostki termiczne, stare okna).
Zużycie paliwa i koszt ciepła z biokominka
Energooszczędność to nie tylko „czy grzeje”, ale przede wszystkim „za ile grzeje”. W biokominku paliwo stanowi bioetanol o wartości opałowej ok. 6,5–7 kWh/litr. Typowy biokominek o mocy 2,5–3 kW zużywa zwykle 0,3–0,5 l/h.
Przyjmując orientacyjnie:
- cena bioetanolu: 8–12 zł/l (w zależności od marki i opakowania),
- zużycie 0,4 l/h → 2,6–2,8 kWh ciepła na godzinę.
Daje to koszt każdej 1 kWh ciepła z biokominka na poziomie około:
1,15–1,80 zł/kWh (przy paliwie 8–12 zł/l).
Dla porównania, orientacyjne koszty 1 kWh ciepła z innych źródeł (wartości przybliżone, zależne od taryfy, sprawności, sezonu):
- pompa ciepła powietrze–woda: ok. 0,20–0,40 zł/kWh,
- gaz ziemny (dobry, nowy kocioł): ok. 0,30–0,45 zł/kWh,
- prąd – zwykły grzejnik elektryczny: ok. 0,70–1,00 zł/kWh,
- piec na pellet (sprawny): ok. 0,30–0,50 zł/kWh.
Z punktu widzenia czystych kosztów, ciepło z biokominka jest zazwyczaj droższe niż ogrzewanie prądem, a wielokrotnie droższe niż z pompy ciepła czy gazu.
Wniosek jest prosty: biokominek nie jest źródłem taniego ciepła. Jego sens z perspektywy energooszczędności pojawia się w innych sytuacjach niż „grzej, ile się da, bo tanio”.
Biokominek a energooszczędność domu – kiedy ma sens?
Mimo wysokiego kosztu kWh, biokominek może poprawiać bilans energetyczny budynku w pewnych scenariuszach użytkowania. Chodzi głównie o dogrzewanie strefowe i obniżanie temperatury w reszcie domu.
Dogrzewanie strefy dziennej zamiast przegrzewania całego mieszkania
W praktyce domowej sporo energii marnuje się na równomierne utrzymywanie wysokiej temperatury w całym mieszkaniu, mimo że przez większość czasu używana jest tylko część pomieszczeń. Biokominek w salonie pozwala zastosować prostą strategię:
- ustawić niższą temperaturę bazową na głównym źródle ciepła (np. 19–20°C w całym mieszkaniu),
- dogrzewać tylko strefę dzienną (np. do 22–23°C) w czasie, gdy faktycznie jest się w salonie.
W dobrze ocieplonym mieszkaniu taka strategia potrafi zredukować zużycie energii z głównego źródła, zwłaszcza w okresach przejściowych (jesień, wczesna wiosna), kiedy włączanie pełnego ogrzewania dla całego lokalu bywa nieopłacalne. Biokominek nie obniży rachunku „za gigadżule” w skali roku, ale może:
- zmniejszyć chwilowe zużycie gazu/prądu w okresach, gdy główne ogrzewanie byłoby używane nieefektywnie,
- zastąpić dogrzewanie elektrycznym „farelkiem” lub konwektorem, dając przy okazji lepszy komfort wizualny.
Ogrzewanie awaryjne i komfort psychiczny
W nowoczesnych, szczelnych budynkach zależność od jednego źródła ciepła bywa ryzykowna – awaria kotła gazowego czy pompy ciepła w środku zimy jest realnym problemem. Biokominek nie zastąpi instalacji centralnego ogrzewania, ale:
- pozwala utrzymać temperaturę powyżej 16–18°C w części domu przy dużych mrozach,
- daje źródło ciepła niezależne od kotła, kominów i często nawet instalacji CO (jeśli jest możliwość zakupu paliwa).
Energooszczędność w tym przypadku nie polega na tanim ciepłe, ale na ochronie budynku i instalacji przed wychłodzeniem (zamarzające rury, zawilgocenie). Dla wielu osób liczy się także aspekt komfortu psychicznego – świadomość, że w razie awarii ogrzewania da się przez kilka dni normalnie funkcjonować, ma swoją wartość, którą trudno ująć w zł/kWh.
Biokominek a jakość powietrza i wentylacja
Brak komina oznacza, że wszystkie produkty spalania trafiają do pomieszczenia. W przypadku biokominka są to głównie CO₂ i para wodna, przy prawidłowo ustawionym płomieniu i dobrym paliwie poziom tlenku węgla (CO) powinien mieścić się w normie. Jednak praktyka pokazuje, że:
- w małych, słabo wentylowanych pomieszczeniach, po kilkudziesięciu minutach odczuwalny bywa „cięższy” klimat,
- nadmiar wilgoci może sprzyjać kondensacji na chłodnych ścianach i oknach w starszych budynkach.
Biokominek wymaga sprawnej wentylacji i pomieszczenia o odpowiedniej kubaturze. Nie jest przeznaczony do małych sypialni i ciasnych, szczelnych pokoi.
Z punktu widzenia energooszczędności ważne jest, że częstsze, krótkie wietrzenie (mikrowentylacja, uchylone okno) przy pracującym biokominku nie jest wielką stratą. Wymienia się głównie powietrze, a nie „wypuszcza” tyle energii, jak w przypadku grzejnika umieszczonego bezpośrednio pod nieszczelnym oknem. Jednak ignorowanie wentylacji w imię „zatrzymania ciepła” mija się z celem – efektem mogą być bóle głowy i wilgoć, a nie oszczędności.
Gdzie biokominek ma sens, a gdzie nie?
Biokominek ma sens przede wszystkim tam, gdzie łączy się funkcja dekoracyjna z umiarkowanym dogrzewaniem. Typowe przykłady:
- mieszkania w blokach bez komina, gdzie klasyczny kominek jest nierealny,
- małe domy energooszczędne z pompą ciepła – biokominek jako „ognisko wieczorne” w salonie,
- salony kosmetyczne, gabinety, biura – efekt wizualny plus lekkie podniesienie temperatury strefowej.
Mniej sensu ma stosowanie biokominka jako głównego źródła ciepła na co dzień – koszty paliwa są po prostu zbyt wysokie. W starych, nieocieplonych budynkach, gdzie zapotrzebowanie na ciepło jest ogromne, biokominek stanie się bardzo drogą świeczką, która wizualnie „robi klimat”, ale nie rozwiązuje problemu chłodu.
Czy biokominek daje ciepło – podsumowanie w liczbach
Biokominek jak najbardziej daje ciepło, i to w ilości, którą można normalnie odczuć. Moc 2–5 kW to realne dogrzanie pomieszczenia, porównywalne z typowymi grzejnikami czy małymi piecami. Różnica w stosunku do tradycyjnego kominka polega na tym, że:
- nie ma strat przez komin – całe ciepło zostaje w pokoju,
- wszystkie produkty spalania (CO₂, para wodna) też zostają w pokoju – konieczna dobra wentylacja,
- koszt jednostki ciepła z bioetanolu jest wysoki, często wyższy niż z prądu.
Z perspektywy energooszczędności biokominek nie jest narzędziem do radykalnego obniżania rachunków. Jest natomiast użytecznym dogrzewaczem strefowym, który pozwala:
- podnieść temperaturę tylko tam, gdzie faktycznie przebywa domownik,
- czasowo obniżyć nastawy na głównym źródle ciepła,
- mieć awaryjne, niezależne źródło ciepła na wypadek problemów z instalacją CO.
Odpowiedź na pytanie „czy biokominek daje ciepło?” brzmi: tak, i to całkiem sporo – ale trzeba liczyć się z tym, że jest to ciepło komfortowe, efektowne, lecz stosunkowo drogie. Dlatego warto traktować biokominek przede wszystkim jako estetyczne źródło dodatkowego ogrzewania, a nie jako fundament energooszczędnego systemu grzewczego.
